Na VeltinsArena aktualny wicelider Arminia Bielefeld zmierzy się z Schalke 04. Nieoczekiwanie to podopieczni Middendorpa podchodzą do tego meczu z drugiej pozycji w tabeli, choć, gdyby nie słabszy początek sezonu gospodarzy, zapewne wszystko byłoby na swoim miejscu. Schalke wciąż jeszcze nie przegrało w lidze(1W, 4R), ale za to we wtorek uległo Valencii w Champions League.
Można powiedzieć, że tydzień prawdy dla zespołu z Gelsenkirchen zakończył się połowicznym sukcesem. Najpierw na AllianzArena podopieczni Slomki zremisowali z Bayernem 1:1, a następnie w Lidze Mistrzów zagrali wyrównane spotkanie z FC Valencią, pechowo przegrane po błędzie bramkarza Neuera. Wtorkowy występ w europejskich pucharach wyraźnie jednak pokazał, że Schalke potrafi walczyć z najlepszymi klubami. Drużynie brakuje skuteczności, ale ona pojawi się już niedługo, jeśli zawodnicy będą utrzymywali aktualny poziom zgrania. Slomka w dwóch ostatnich meczach zdecydował się na bardziej ofensywne ustawienie, przechodząc z 4-4-2 do 4-3-3. W Monachium na lewym skrzydle szansę gry otrzymał Lovenkrands, lecz zagrał on słabo. Przeciwko Valencji na lewej stronie pojawił się Halil Altintop. Kłopoty w defensywie mogą jednak spowodować, że trener powróci do bardziej ustabilizowanej formacji z czwrórką pomocników. Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja Christiana Pandera, lewego obrońcy, który mimo problemów zdrowotnych zagrał w meczu Ligi Mistrzów. Na miejscu Pandera może zagrać Rodriguez, lub powracający po kontuzji Kobiashwili.
Arminia Bielefeld zrewanżowała się swoim kibicom za dotkliwą porażkę z Duisburgiem 0:3. Hansa Rostock okazała się wymarzonym rywalem do bicia, bo nie dość, że Agali zdobył samobójczą bramkę, to obrońcy beniaminka popełniali katastrofalne błędy w rozgrywaniu piłki. Sytuację świetnie wykorzystał Christian Eigler, zdobywając dwie bramki i asystując przy trafieniu Wichniarka. Po słabszym występie w Duisburgu Arminia zdobyła zasłużone trzy punkty, lecz z kolei rywal wcale nie był wymagający. Konfrontacja w Zagłębiu Ruhry będzie prawdziwym sprawdzianem dla ambitnej Arminii Bielefeld. Tydzień temu po raz pierwszy w sezonie dla Bielefeldu zagrał Rudiger Kauf. Obecna taktyka Middendorpa 4-4-2 z linią pomocy ustawioną na kształt rombu faworyzuje jednego defensywnego pomocnika. Do tej pory był nim Radim Kucera, który radzi sobie doskonale i jest jednym z najlepszych graczy Arminii w tym sezonie. Kauf mógłby tworzyć z nim na środku parę defensywnych pomocników. Takie ustawienie przydałoby się w konfrontacji z mocnymi zespołami, np. z Schalke 04. Tydzień temu po raz pierwszy cały mecz na pozycji rozgrywającego rozegrał Ioannis Masmanidis. Ostatnie występy jego zmiennika Nkosiego nie należały do najlepszych i być może stąd taka decyzja Middendorpa. Szkoleniowiec Arminii raczej nie będzie zmieniał zwycięskiego składu, możemy się jednak spodziewać obecności w pierwszej jedenastcie Kaufa.
Rok temu 2:1 dla gospodarzy. Schalke wygrało trzy ostatnie mecze z Arminią Bielefeld.
Werder Bremen i VfB Stuttgart wciąż pozostają w strefie Ligi Mistrzów, bo w najbliższą sobotę muszą zmierzyć się w bezpośredniej rywalizacji. Zarówno Werder, jak i Stuttgart przegrali swoje mecze 1:2. Rywal Werderu był teoretycznie mocniejszy od przeciwnika VfB, co oczywiście nie znaczy, że Stuttgart miał łatwiej. Podopieczni Veha z pewnością stracili sporo sił w starciu z Glasgow Rangers.
Werder Bremen przegrał dwa ostatnie spotkania, 1:2 z Realem Madryt i 0:3 z Borussią Dortmund. Porażka w Madrycie była jak najbardziej zasłużona, Real bez trudu zdominował Bremeńczyków. W Dortmundzie natomiast Borussia świetnie wykorzystała ustawienie Werderu. Po stracie bramki cała formacja klubu z Bremy przesunęła się do przodu przyciskając Borussię, lecz dzięki temu z łatwością Dortmundczycy wyprowadzili dwa kontrataki co rozstrzygnęło wynik meczu. Ofensywa Werderu jest na obecną chwilę bardzo słaba. Jeśli Diego nie błyszczy, Werder ma spore kłopoty ze zdobywaniem Bramek. Hugo Almeida ma najwyraźniej u Thomasa Schaafa potężny kredyt zaufania, bo w innym klubie z takim bilansem (5 bramek/32 spotkania) już dawno siedziałby na ławce rezerwowych. Â?wietnie spisuje się natomiast drugi napastnik Boubacar Sanogo, który zdobył jedyną bramkę w meczu z Realem. Być może od początku spotkania obok Sanogo wystąpi Harnik, Schindler lub Rosenberg.
VfB Stuttgart zdecydowanie lepiej radzi sobie na własnym terenie niż na wyjeździe. Weserstadion powinien być jednak w najbliższym tygodniu łatwy do zdobycia. Tym bardziej, że Stuttgart wie jak grać, by punktować w Bremie. W ciągu ostatnich pięciu lat Werder nie wygrał z VfB ani razu. Licząc spotkanie w Glasgow, trzy ostatnie mecze wyjazdowe Stuttgartu zakończyły się porażkami. Mistrz Niemiec nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów, zwłaszcza, że gra z potencjalnym kandydatem do tytułu mistrzowskiego w tym sezonie. W Bremie dla Stuttgartu nie zagra Hitzlsperger. W poprzednim meczu dobrze zastępował go jednak Antonio da Silva. Â?wietnie też radził sobie na lewej stronie Sami Khedira, powracający do gry po kontuzji. W ataku nareszcie zobaczymy bramkostrzelny duet Cacau - Gomez.
Rok temu Stuttgart wygrał 3:2.
Choć obydwie drużyny rozpoczęły ten sezon od porażki, mają na swoim koncie już po trzy zwycięstwa. Hertha Berlin początkowo potrafiła wygrać jedynie u siebie, ale w zeszłym tygodniu pokonała na wyjeździe Duisburg 2:1. Borussia Dortmund w pierwszych dwóch meczach straciła siedem bramek - tyle samo, ile zdobyła w kolejnych trzech spotkaniach bez straty gola.
Gospodarze z pewnością chcieliby utrzymać świetną passę na własnym stadionie. Jednak forma Herthy jest jeszcze nieustabilizowana. Gospodarze potrafią jednego dnia pokonać VfB Stuttgart, a drugiego przegrać z Arminią Bielefeld. Dzięki Marko Pantelićowi, który zdobył dwie bramki w ubiegłym tygodniu Hertha znajduje się piątym miejscu. Lucian Favre od dwóch kolejek wystawia ten sam skład. W poprzednim meczu dosyć szybko boisko opuścił z powodu kontuzji Arne Friedrich, środkowy obrońca Berlińskiego klubu.. Jego występ w sobotę stoi pod znakiem zapytania. Jeśli 28-letni defensor nie będzie mógł zagrać, na środku obrony pojawią się Simunić i von Bergen. Szwajcarski szkoleniowiec również w ataku stawia niezmiennie na Pantelića i Andree Limę. Brazylijski napastnik nie błyszczy formą, ale nic dziwnego, skoro w Berlinie zagrał dopiero dwa mecze. Sprowadzony z Botofogo Rio de Janeiro snajper w dwóch spotkaniach wybiegał sobie u kickera średnią 4,75 i gdyby nie świetna dyspozycja serbskiego kolegi z ataku, ofensywa Herthy po raz kolejny wyglądałaby bardzo mizernie.
Dzięki dziewięciu punktom zdobytym w trzech kolejnych meczach Borussia Dortmund opuściła ostatnie miejsce w tabeli i awansowała aż o 14 pozycji. Prowadzona przed Thomasa Dolla drużyna zaskakuje wszystkich od początku sezonu. Najpierw przegrywając swoje dwa pierwsze mecze w fatalnym stylu, a później ogrywając dwóch beniaminków i gromiąc Werder Bremen 3:0. Takie wyniki powodują sporo zamieszania w głowach typerów - Borussia to bardzo niestabilna drużyna. Po dwóch pierwszych meczach, w których klub zachłysnął się atmosferą czarnego konia rozgrywek, w końcu zespół zaczyna prezentować się na miarę swoich możliwości. Po medialnym szumie wywołanym sporą aktywnością na rynku transferowym nadszedł czas próby, i Borussia chyba trochę zlekceważyła swoich dwóch pierwszych przeciwników. Po zimnym prysznicu, jakim zdecydowanie był bilans bramkowy 2:7, Borussia w końcu zabrała się do pracy. Trener Dortmundczyków raczej nie będzie zmieniał zwycięskiego składu. Do bramki powróci jedynie Roman Weidenfeller - mimo tego, że jego zastępca Mark Zeigler po czterech meczach jest w czołówce najlepszych bramkarzy ligi. Przesunięcie Petrića na pozycję napastnika okazało się doskonałym ruchem. Tydzień temu Szwajcar zdobył dwie bramki.
W poprzednim sezonie Dotmund wywiózł z Berlina trzy punkty (1:0), Hertha pozostaje bez trafienia w trzech ostatnich meczach przeciwko Borussi na własnym stadionie.
Typ: 1
Grunt powoli zapada się pod nogami zeszłorocznego beniaminka. Podopieczni Sandera nie potrafią wygrać w tym sezonie, i z zaledwie dwoma zdobytymi punktami znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli. Wolfsburg również ma drobne kłopoty, ale teraz czeka ich wyjazd do Cottbus, a w tym sezonie na boiskach rywali radzą sobie znacznie lepiej niż u siebie.
Nowe Energie Cottbus, pozbawione tego lata dwóch kluczowych zawodników - Sergiu Radu i Vlada Muntenau prezentuje się w tym sezonie poniżej krytyki. Jak się okazało bez tej dwójki Energie kompletnie nie radzi sobie w ofensywie. Co ciekawe zarówno Muntenau jak i Radu wielkiej kariery w Wolfsburgu nie robią - pierwszy z nich zagrał dopiero w jednym spotkaniu, a Sergiu Radu co prawda zdobył już dwie bramki, lecz na VolkswagenArena jest kilku nowych napastników i rumuńskiemu zawodnikowi ciężko będzie wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce. Patrick Sander od kilku kolejek wystawia tą samą jedenastkę. Najprawdopodobniej więc i teraz ujrzymy to samo ustawienie co w zeszłym tygodniu. Wiele natomiast zależeć będzie od nastawienia zawodników. Presja zarządu i kibiców rośnie z każdym przegranym meczem, a po Wolfsburgu drużynie przyjdzie się zmierzyć z Bayernem Monachium. Jeśli w tą sobotę Energie nie zdobędzie punktu, a zakładając, że w konfrontacji z Bayernem nie ma żadnych szans, to w rezultacie zespół przedłuży swoją passę bez zwyciestwa do siedmiu meczy. Wygrana z VfL jest więc dla Cottbus ogromnie ważna.
VfL Wolfsburg Felixa Magatha wciąż czeka na wygraną na własnym stadionie. "Wilki" nie wyciągnęły wniosków z porażki w inauguracyjnym meczu sezonu - 1:3 z Duisburgiem. W poprzednią niedzielę kolejny beniaminek wywiózł trzy punkty z VolkswagenArena. Niemiecki szkoleniowiec dokonał w tamtym spotkaniu trzech zmian w składzie. Nieoczekiwanie na środku obrony pojawiła się dwójka nowych zawodników: Quiroga, który dotychczas grał na prawej stronie obrony i na pozycji defensywnego pomocnika, oraz debiutujący w tym sezonie Pablo Thiam. W Bundeslidze zadebiutował również napastnik Grafite, który zagrał u boku Boakye. Grafite nie wprowadził się do drużyny w wielkim stylu, ale trudno się dziwić, na efekty trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Na pewno co najmniej przez dwa tygodnie, bo nowy napastnik pechowo wypadł ze składu - doznał kontuzji, która wyklucza go z gry na kilkanaście dni. W związku z tym, w ataku Wolfsburga wystąpi prawdopodobnie Sergiu Radu.
W ubiegłym roku gospodarze wygrali 3:2. Było to pierwsze zwycięstwo Energie nad Wolfsburgiem w dosyć krótkiej historii spotkań między tymi drużynami.
Szykuje się bardzo zacięty mecz pomiędzy VfB Stuttgart a Karlsruher SC. Drużyna gospodarzy nie gra moze imponująco i mogłaby dać na pewno z siebie znacznie więcej ale w tym meczu zagra bardzo ofensywnie natomiast ataki rywala są również bardzo niebiezpieczne, ponadto Karlshruher szczególnie groźny jest jeśli chodzi o stałe elementy gry. Zatem czuję, że dziś padnie wiele bramek.
VfB Stuttgart - Karlsruher SC
Typ: over 2,5
Buk: WinUnited
Kurs: 1,62
______________________________________________________________
Ostatnio zmieniony przez Conrado 2008-02-23, 15:47, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum